Archiwumstyczeń, 2007

Porządki po - świąteczne

Pora na porządki w magazynie :) Święta Bożego Narodzenia już się skończyły.
Postanowiłem zatem, wzorem innych sklepów, zorganizować u siebie w sklepiku www.pentomino.pl wielką wyprzedaż dekoracji świątecznych
http://www.pentomino.pl/index.php/cPath/189_204.

Powoli też zaczynam tworzyć kategorię - Wielkanoc. Zapraszam :)

Odpowiedzi

“Chorobotwórcza” zima - przestroga Dziadka

„Chu chu ha! Chu chu ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy,
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna-a! Nasza zima zła!

Ta bardzo popularna piosenka, opowiada o takiej prawdziwej zimie, takiej, jaka była w zeszłym roku. A czy obecna zima jest „zła”? Niestety tak, choć nieco inaczej. Jest ciepła, nawet za ciepła i przyniosła nam złe bakterie. Coraz bardziej zaczyna się szerzyć bakteryjne zapalenie płuc. Coraz więcej szpitali alarmuje, że już brakuje łóżek, wstawiają dostawki.
Niestety, nasze najmłodsze pociechy są najbardziej narażone na infekcje, przede wszystkim przez przebywanie w dużych skupiskach ludzi.
Zatem, Drodzy Rodzice, chrońmy maluszki, o ile to możliwe, zostawiając je u Kochających Dziadków, zamiast posyłać do przedszkola ( o ile taka mozliwość istnieje :( ). Zaprzestańmy też na jakiś czas zakupów z dziećmi w dużych centrach handlowych.

Nawet o ponad połowę mniejsza frekwencja w przedszkolach to efekt zwiększonych za-chorowań dzieci. Chorują na infekcje dróg oddechowych i grypę jelitową. Lekarze apelują do rodziców, by ograniczali wizyty swoich pociech w miejscach publicznych. Epidemii jeszcze nie ma, ale lekarze biją na alarm.
Dziennik Łódzki http://skocz.pl/zima-choroby

Mój wnuczek - Kuba, od kiedy poszedł do przedszkola, rozpoczął serię ciągłych cho-rób: a to oskrzela, a to zapalenie ucha, a w końcu grypa! Teraz w ciągu dnia przebywa u mnie :)

Rodzice, których dzieci często chorują, wypisują maluchy z przedszkola na zimowe miesiące i przyprowadzają je do nas dopiero wiosną - mówi Katarzyna Dróżkowska - dyrektor Przed-szkola Miejskiego nr 10.

Ale mam też dobrą wiadomość – podobno od 22 stycznia spadnie nam śnieżek, a mróz - mam nadzieję - wymrozi wszystkie złe bakterie!.

mapa.JPGhttp://pogoda.wp.pl

Odpowiedzi

Święta, Święta i… po Świętach.

Święta, Święta i… po Świętach.  Moje spostrzeżenia. :)

Nareszcie Rodzice zaczynają kupować swoim pociechom mądre zabawki drewniane. Zaczynają zauważać, że dobra zabawka dla dziecka, to nie ta, co  dzwoni i gra, aż uszy puchną, sama się rusza: tańczy, chodzi, miga światełkami. Przecież nie o to chodzi, aby tylko patrzeć na nią, czy rozgrywać wojenne gry komputerowe (jestem stanowczo przeciwnikiem takich  pseudo zabawek), które rodzą tylko agresję, no… może jeszcze szybki refleks.
Zabawka powinna uczyć, wyzwalać pomysłowość, kreatywność i fantazję.
Nie zabraniajmy dziecku fantazjować, czy też czytać książki fantastyczne. Przecież  bajki jakie czytamy dzieciom, to też fantazja.

Najpiękniejsza  zabawka to ta, którą można sobie samemu zrobić. Przykładem takiej zabawki są np. samochodziki, które dzieci z Afryki robią sobie ze znalezionych kawałków  drutu. To dopiero jest uciecha!
A więc do dzieła drodzy Rodzice:
-  mamy: nie denerwujcie się jak Wasz maluch trochę naśmieci, dłubiąc w styropianie, czy nabrudzi farbami lub porozsypuje kawałki papierków po wycinankach papierowych,
- tatusiowie: siądźcie z dziećmi na podłodze i wspólnie zróbcie super auto z kartonu, czy pałac dla księżniczki.

Pamiętajcie, że im większa fantazja, tym póżniej bardziej twórczy umysł dziecka, a w przyszłości inżynier - wynalazca!  poza tym:  zero problemów z matematyką i fizyką!

I jeszcze jedna ciekawostka:
Na Jamajce przeprowadzono ciekawy eksperyment. Mieszkańców wyspy bez średniego wykształcenia wysyłano do innych ludzi z wykonanymi w domu zabawkami. Mieli uczyć matki, w jaki sposób powinny się bawić ze swoimi dziećmi. Podążaliśmy za tymi dziećmi do 18. roku życia. Okazało się, że miały wyższy iloraz inteligencji, lepiej czytały, rzadziej rzucały szkołę, poprawie ulegała ich kondycja psychiczna: były mniej depresyjne, odczuwały mniejszy lęk, miały lepszą samoocenę. McGregor podkreśla, że dorośli niewiele wiedzą o potrzebach dziecka. Zabawa wydaje im się czymś nie dla nich, nie rozumieją, że poprzez wspólną aktywność mogą korzystnie wpłynąć na rozwój maluchów.
Fragment z http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_1524.html autor: Anna Błońska

Odpowiedzi